Archiwum

Translate


tekst

Już niedługo comeback zespołu EXO z albumem Don't Mess Up My Tempo!

Zachęcam do słuchania płyty RM mono, szczególnie piosenki moonchild.

Nowy collab Steve Aoki x BTS: Waste It On Me!


Obserwuj!

piątek, 12 września 2014
By

Opowiadanie

"Kiedy człowiek się zakochuje, jego życie nieodwracalnie się zmienia i choćby nie wiedzieć jak się próbowało, to uczucie nigdy nie zniknie."

Piątek, godzina 12.30

Siedziałam znudzona w szkolnej ławce na matematyce. Nigdy nie był to przedmiot za, którym szczególnie przepadałam. To zupełnie nie mój świat, ponieważ jest już wypełniony: liczbami, wzorami, działaniami.. Wszystko ma swoją ustaloną regułę, konkretne zasady, na własne perspektywy nie ma co liczyć. Jest świat zamknięty, dopiętyna ostatni guzik, dlatego za nim nie przepadam. We wszystkim muszę mieć trochę miejsca dla siebie, na swoja inwencję. Nie znoszę kiedy coś jest mi narzucane z góry albo zarzucane. Niestety dzisiejszy świat jest tak skonstruowany, iż nie liczy się wnętrze, tylko wygląd- jakież to płytkie! Nigdy, przenigdy nie zrozumiem ludzi, którzy nawet nie starają się lepiej poznać drugiej osoby.

Niestety, nawet w mojej klasie ukierunkowanej co prawda na przedmioty bardziej artystyczne znajdą się tacy "wszystkowiedzący najlepiej". Choć z reguły założyłam, że to mało prawdopodobne. Artystyczna dusza zawsze wydaje mi się byś wolna, wrażliwa, wyrozumiała, nieograniczona. Tymczasem niektórzy potrafią zamknąć się w swoim szarym świecie plotek, który nic im nie daje. Nie tyle, że się nie starają, co nawet nie chcą wiedzieć niczego poza tym co muszą.

Nagle rozległ się donośny dzwonek, sygnalizujący przerwę.  "Wreszcie"- pomyślałam, uratowana przed kolejnym wykładem na temat najczęściej popełnianych błędów w danym przykładzie oraz od pójścia do tablicy. Jak mam to w zwyczaju przeszłam pod następną klasę(biologiczną), tam podeszłam do najbliższego okna i oparłam się o jego parapet. Po chwili dołączyła do mnie Blanca. Obie w spokoju czekałyśmy aż  ruch na korytarzu ustoi się i wszyscy zajmą się rozmową. Oczekiwałyśmy również klasy 1g, gdyż mają akurat lekcje na tym samym piętrze oraz dlatego, że chodzi tam nasza trzecia przyjaciółka Clare. Muszę jednak przyznać, iż to nie z nią najczęściej, przynajmniej ostatnio, spędzam przerwy. Mogłabym, więc powiedzieć, że Blanca oczekuje Clare, a ja pewnego chłopaka z blond czupryną. Kiedy w końcu ich zauważyliśmy nastała następująca wymiana- Blanca poszła usiąść gdzieś na uboczu z Clare, a do mnie podszedł Niall.  Nigdy mu nie powiedziałam, jak piorunujące wrażenie sprawia już sam jego wygląd. Jasne, średnio przystrzyżone włosy z lekko opadającą grzywką na bok, delikatne i zarazem soczyście różowe usta oraz hipnotyzujące ciemnoniebieskie tęczówki. Do tego jego własny styl bycia, ubioru, mówienia sprawiała, że nawet na odległość widziało się w nim kogoś wyjątkowego.
-Cześć Bella- uśmiechnął się do mnie szeroko.
-Cześć, wracasz z włoskiego?- spytałam.
-Eee, nie. Wymyśliłem ci nowe pseudo, ładne?
-Czy ja wiem?- udałam zastanowienie, za co odwdzięczył się kuksańcem w bok.- Od biedy ujdzie- puściłam mu oczko.- Skąd taki pomysł?- wzruszył ramionami.
-Mam dla ciebie propozycje- powiedział.- Nie do odrzucenia- dodał szybko, a ja spojrzałam na niego pytająco.- Fiona robi domówkę w sobotę, mamy przyjść z kimś. Pomyślałem, że pójdziemy tam razem- zaproponował.
-Nie ma sprawy- uśmiechnęłam się.
-Tylko, że nie wszyscy są zaproszeni, więc cisza, ok?- przytaknęłam.
-Clare nie jest zaproszona, prawda?- spytałam.
-Czasami myślę, że jesteś aż nazbyt błyskotliwa- stwierdził, po czym dodał.- Nie jest.

Zapewne i tak nic bym jej nie powiedziała, przynajmniej nie w takiej sytuacji. Tak się składa, że nie przepada za Niallem o czym on oczywiście nie wie. Byłaby wściekła, że zgodziłam się z nim pójść. Zawsze mówi, że jest nieobliczalny- nigdy nie wiadomo czego może chcieć.

Sobota, godzina 15.00

Powoli szykowałam się do wyjścia, a właściwie już byłam gotowa, pozostało mi tylko pomalować usta szminką. Jest to zwykła domowa impreza, więc nie wymaga się specjalnie wykwintnego ubioru. Wybrałam, więc luźną materiałową, szaro-czarną sukienkę i czarne creepersy. Włosy spięłam swobodnie w luźny kok, zostawiając parę wolnych kosmyków i zrobiłam lekki- prawie niewidoczny makijaż. Z domy wyszłam chwilę po 15, tak więc miałam jeszcze chwilę czasu na dojście na umówione miejsce(centrum handlowe).

Po dotarciu do centrum usiadłam na murku przed głównym wejściem i zaczęłam przyglądać się fontannie. Zjawił się 5 minut przed czasem. Ubrany w czarne spodnie i T-shirt, z narzuconą na to jeansową koszulą. Podszedł do mnie ze zmieszaną miną.
-Impreza odwołana- stwierdził.- Przepraszam, że cie nie powiadomiłem, nie musiałabyś się fatygować.
-W porządku, nic się nie stało- odparłam.- Co teraz robimy?
-Co powiesz na coś słodkiego?- rozpromienił się.
        Udaliśmy się, więc na pierwsze piętro do kawiarenki, gdzie zamówiliśmy porcję lodów. Nie byłam głodna, więc zamówiliśmy jedną dla dwojga. Oczywiście jak ma to w zwyczaju Niall- ubrudził mi nos lodami, co tak czy siak w jego wykonaniu było urocze.

 Późne popołudnie, godzina 16.40

Chodziliśmy swobodnie uliczkami miasta w końcu lądując w największym parku w mieście- tak zwanym nad rzeką. Prowadziliśmy rozmowy na różnorakie tematy- sport, muzyka, nasz światopogląd, nauka, przyszłość, przeszłość. Po jakimś czasie, lekko zmęczeni zatrzymaliśmy się na jednym z pomostów. Przez dłuższy czas obserwowaliśmy otoczenie, milcząc.
-Pięknie tutaj, prawda? -zagadnął, na co tylko przytaknęłam.- Czemu nic nie mówisz? Wszystko w porządku?- położył mi dłoń na ramieniu, co sprawiło, że przeszedł mnie dreszcz.
-Tak się tylko zastanawiam- bąknęłam.
-Nad czym, jeśli mogę wiedzieć?
-Niall, czy ta impreza miała się w ogóle odbyć? Coś mi mówi, że nie było jej w naszych planach..- westchnął.- Rozmawiałam dziś z Ellie, która nic o tym nie słyszała, a przecież Fiona za nią przepada. O co tutaj chodzi Niall?- zapytałam.
-Na prawdę jesteś zbyt dociekliwa- podrapał się po głowie, tym samym się do mnie przybliżając.
Oboje oparliśmy się rękoma o barierkę na moście, stykając barkami.
-Ja na prawdę nie chciałem, to znaczy chciałem, ale..- zamilknął.- To skomplikowane- stwierdził.- Ja..- kiwnęłam głową zachęcająco.- Powiem to w dość dziwny sposób, ale nie potrafię inaczej.. Jesteś uparta, wredna, pyskata, egoistyczna i bywasz dziecinna, ale też jesteś bardzo inteligentna, wrażliwa, wyrozumiała, troskliwa.. Chcę tylko powiedzieć, że jesteś jedyną dziewczyną, która na prawdę mi się.. Mi się podoba- zakończył z wyraźną ulgą i spojrzał na mnie lekko zakłopotany.
Oniemiałam z zaskoczenia, nie byłam przygotowana na żadne wyznanie, tyle tylko co na wyjaśnienie. Nie brałam nawet takiej opcji pod uwagę.
-Przepraszam, mogłem powiedzieć, ale nie potrafiłem. Uwierz mi, że chciałem- położył swoją dłoń na mojej.
-Cała ta wymyślona bajeczka na nic?- spytałam. Spojrzał na mnie z poczuciem winy.- Nie rozumiem dlaczego po prostu nie powiedziałeś "Cześć, umówimy się na randkę?"
-Sądziłem, że się nie zgodzisz. Clare mówiła, że nie umawiasz się z nikim od tak.
-Clare mówi wiele rzeczy, które nie koniecznie są prawdziwe. Ona po prostu nie chce żebym się z tobą widywała. Wydawało mi się, że jednak jej trochę przeszło. Zresztą jak miałabym się nie zgodzić?!- podniosłam głos.- Rozmawiam z tobą codziennie, codziennie ze sobą piszemy, codziennie się widujemy, codziennie poświęcam ci swój czas. Dlaczego, więc uważasz, że bym się nie zgodziła?- westchnęłam.
-P-prze-e-praszam- wybełkotał.
Nastała chwila denerwującej ciszy. Staliśmy tak oboje trzymając się za dłonie i wpatrzeni w przestrzeń przez dłuższy czas.
-Gniewasz się?- spytał nieśmiało.
-Nie- odpowiedziałam z uśmiechem po krótkiej chwili. Na co Niall przygarnął mnie bliżej siebie, obejmując ramieniem.

Spojrzeliśmy na siebie. Po raz pierwszy staliśmy tak blisko i w bezpośrednim kontakcie. Oboje uśmiechaliśmy się nerwowo. Niall w końcu przejął inicjatywę. Położył mi swoją dłoń na policzku, odgarnął kosmyki włosów i głęboko wpatrywał w oczy, aż w końcu nasze usta złączyły się w pocałunku.

2 komentarze:

  1. Dziękuję za wyróżnienie i życzę Wszystkiego Najlepszego z okazji 2-gich urodzinek bloga :* Imagin niesamowity, taki ahh... można się rozmarzyć. Chociaż fanką One Direction nie byłam, teraz, po przeczytaniu tych rozdziałów, ich piosenki słucha mi się lepiej, wydają się piękniejsze. Jedyne co w tej chwili mogę powiedzieć o twoim blogu to to, że jest niesamowity i żebyś nie przestała go pisać. Nie ważne ile będę musiała czekać na rozdział, poczekam i zostawię komentarz. :) Jeszcze raz Najlepszego Dominika :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje :) Nawet nie wiesz ile takie słowa dla mnie znaczą, szczególnie po tak długiej przerwie. Miałam nawet czas załamania- twierdziłam, że nie powinnam już się dotykać do pisania :? Więc na prawdę dziękuję za wsparcie :)

      Usuń

Kliknij i pisz...

© Design by Agata for WS. Scroller, pattern.